Środa rano, zatrzymuje mnie policja: Dowód rejestracyjny i... W tym momencie przerywam i mówię: nie mam, pana koledzy zabrali mi wczoraj. Mina policjanta była bezcenna. Pech chciał, że osobiście dowiedziałem się jak to jest z 5 letnim przeglądem samochodu oraz nie ważnym dowodem rejestracyjnym. Zacznijmy od początku, dzień wcześniej zatrzymuje mnie policja, okazuje się, że mam nieważne badania techniczne samochodu...

Dlaczego o tym nie wiedziałem? Samochód kupiłem (wziąłem w leasing) w październiku, wtedy został sprowadzony do kraju więc logiczne dla mnie było, że po roku będę musiał zrobić przegląd (akurat będzie się zbliżać płatność za AC i OC to przypomnę sobie o tym). Otóż nie! Nie ważne kiedy zrobiłem przegląd, samochód po równym ukończeniu 5 lat traci jego ważność a co za tym idzie? Jeżeli samochód pierwszą rejestrację miał w 1 maja 2009 roku to jeżeli przegląd po sprowadzeniu zrobiłem 1 stycznia 2014 to przegląd nie jest ważny rok, jest ważny do 1 maja 2014 bo wtedy samochód musi iść znowu na przegląd, ponieważ minęło mu 5 lat.

Dobra tyle wprowadzenia. Ja o tym nie wiedziałem... Więc wracam wieczorem we wtorek od klienta z Bielska. Na Yanosiku wyskakuje mi informacja, ze szuszą więc zwalniam, mijają ich kolejno samochody ale mnie zatrzymuje ta policja (droga szybkiego ruchu, 20 minut wcześniej wziąłem autostopowicza). Pierwsza taka kontrola w tym samochodzie, daję dokumenty... Po chwili policjant wraca i mówi, że przegląd nieważny - ja szok! Ale jak to? Mówię: samochód kupiłem w październiku to przecież rok mija dopiero w październiku a nie w lipcu...

Policjant był bardzo miły i powiedział, nie ma problemu jak to błąd to zaraz to sprawdzimy. Okazuje się, że zgodnie dokumentem, ważność przeglądu minęła w maju (tak jeździłem ponad miesiąc bez ważnego przeglądu). Następuje odebranie dokumentów przez policje i wystawienie zaświadczenia z którym można się poruszać 3 dni. Co teraz? Po pierwsze mój szok był ogromny, co policjant widział i chyba tylko dlatego żadnego mandatu nie dostałem. Po drugie samochód jest w Leasingu we Wrocławiu, więc tam zostaną wysłane dokumenty i tylko uprawniona osoba z Leasingu (notarialnie) może takie dokumenty odebrać.

Rozmawiam z policjantem i tłumaczę, jestem z Katowic, to jest poniekąd moje narzędzie pracy i bardzo potrzebuję aby samochodem móc się poruszać jeszcze w tym tygodniu, jeżeli zabierze mi dokumenty i wyśle do Wrocławia, to odzyskanie (wysyłka w jedno, odbiór, wysyłka w drugie) zajmie z tydzień! Szczęście w tym wszystkim było takie, że trafiłem na bardzo miłego człowieka i powiedział: to zrobimy tak panie kierowco, że jutro wyślemy je dopiero po południu, więc będzie miał Pan czas na załatwienie wszystkiego. Podziękowałem, dostałem pokwitowanie i odjechałem. Mina autostopowicza była też udana (serdecznie Cię pozdrawiam i dzięki za uczestniczenie w tej przygodzie!). Dojechałem do domu i poszedłem spać.

Rano w środę budzę się dość wcześnie, szybko wstaję lecę zrobić przegląd jednocześnie sprawdzając wszystko jak odebrać te dokumenty. Odebrać je może tylko i wyłącznie osoba upoważniona (czyli to samo co we Wrocławiu - notarialnie i kropka). Jadąc na przegląd napotykam policjantów, zatrzymują mnie a resztę już znacie. Po chwili z uśmiechem mówię, właśnie jadę na przegląd i potem prosto do Tych, do panów kolegów. Sprawdzają dokumenty i puszczają mnie. Jadę na przegląd, samochód przechodzi go bez problemu i teraz się zaczyna.

Leasing GET-IN ma swoją siedzibę obok A4, jadę więc tam i udaję się do niego, przedstawiam Pani na recepcji sytuację, mówi że niestety nie może pomóc. Ja jej z uśmiechem, że rozumiem czy w takim razie mogę prosić z jej przełożonym bo rozumiem, że ona tutaj nie ma takich możliwości - na szczęście to daje efekt, że rozmawiam z przełożoną. W skrócie okazuje się, że w Tychach obok posterunku jest Poczta na której zaraz będzie jedna taka osoba na Śląsku co ma upoważnienie notarialne z GET-IN i może odebrać dokumenty z Policji!!!

Wsiadam w samochód, po 15 minutach jestem na miejscu w komendzie. Pani policjant ucieszona, że mnie widzi, bo by musiała to wysyłać a tak to zaraz mi te dokumenty odda (sam miałem umowę leasingu, wszystkie swoje dokumenty i czekał też Pan GET-IN). Pani zrobiła kopie wszystkich dokumentów, dwa podpisy i dokumenty odzyskane.

Przygoda warta zapamiętania z kilku powodów: z autostopowiczami zawsze są przygody, są na świecie w porządku policjanci i najważniejsze - pilnujcie tych zakichanych przeglądów - najlepiej zapiszcie sobie to w Google Calendar - TERAZ!