Niestety jak to bywa, czasami zdarza się stłuczka - nieprzyjemna sprawa ale cóż poradzić. Chwila nieuwagi, ustąpienie pierwszeństwa karetce, nieuważny kierowca i jego za duża prędkość i już mamy wgnieciony bok. Jak to jest realizowane gdy samochód jest w leasingu? Opiszę na podstawie GET IN LEASING.

Może zacznijmy od tego, że warto mieć przy sobie taki dokument: wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym. Następnie postępujemy zgodnie ze standardową procedurą czyli zgłaszamy szkodę do swojego ubezpieczyciela np. PZU. Ja to robiłem przez system internetowy, gdzie wypełniamy wszystko i wybieramy dzień oraz godzinę spotkania z rzeczoznawcą. Następnie wszystkie dokumenty dołączacie i posiadane zdjęcia, po zgłoszeniu szkody powinniście otrzymać numer szkody oraz PIN do internetowego systemu obsługi szkód. Standardowo zjawia się rzeczoznawca i wycenia nam szkodę następnie w zależności od rodzaju ubezpieczenia będziemy zapytani czy szkodę realizujemy bezgotówkowo czy inaczej.

Po dwóch dniach otrzymujemy wycenę szkody, zawsze zaniżoną - na częściach używanych i ze śmiesznymi stawkami godzinowymi. Jeżeli macie opcję serwisową to Was to nie interesuje tylko oddajecie samochód do ASO i potem jest korekta - w teorii, w praktyce tego nie przerabiałem.

Już wcześniej w systemie internetowym PZU musieliście wszystko wypełnić oraz zaznaczyć z jakiego ubezpieczenia to Wam zostanie zdjęte (AC czy OC). Robicie zdjęcia swoich dokumentów, dowodu pojazdu itp. i wysyłacie to wszystko przez ten system (jeżeli już tego tam nie ma).

Teraz czas zgłosić szkodę do Leasingu. W GET IN ściągamy odpowiedni dokument, wypełniamy go a następnie wysyłamy go na odpowiedni mail. Teoretycznie czekamy klika dni i otrzymujemy zgodę na naprawę pojazdu - zgoda może nie zostać wystawiona w przypadku zaległości, jeżeli nie występują to zgoda na pewno zostanie wystawiona, więc samochód może być już naprawiany w warsztacie - ja nie wybrałem ASO a zaufany warsztat bo miałem kilka rzeczy jeszcze do zrobienia z samochodem a przypominam jest to używany samochód, więc chciałem to zrobić za jednym razem.

Ważna sprawa po pierwsze, wszystko zrobiłem i dostarczyłem im mailowo przed ich kontaktem z ubezpieczycielem przez co jak dzwoniłem w poniedziałek to na czwartek dokument miałem mieć gotowy. Jednak system kazał wysłać dokumenty papierowo, więc nadpisałem moją informację i dzwoniąc we czwartek dowiedziałem się, że tego nie ma i muszą poszukać. Znaleźli i wysłali mi godzinę później na maila. Dziś dostałem wersję papierową wraz z fakturą za upoważnienie do odbioru odszkodowania - jeszcze jedna ukryta opłata, cudownie.

Przypominam, jeżeli mieliście ubezpieczenie netto, to fakturę warsztat wystawia na Was jako Leasingobiorcę (zawsze tak jest) ale w tym wypadku to wy musicie zapłacić cały VAT za naprawę! Oczywiście potem go odliczacie bez problemu.

Jak tylko odbiorę samochód z warsztatu, dam Wam znać jak wygląda zakończenie tej sprawy i o ile w przypadku szkody naprawianej z AC podskoczy mi ubezpieczenie.